Calineczka


Nikt nie wie jaka naprawde jestem. Miewam różne humory, czasem jestem zła, czasem miła dla całego świata. Może pomożesz mi się odnaleźć?

Linki

.
Angie
moja galeria na dA
JustyśBlog
Sugar Kane



Wytwórnia

Szablon wykonała Kreatywna na potrzeby fabryki. Zdjęcie zaporzyczyłam stąd.
Don't copy!

ave, ave cum ave. | poniedziałek, 8 lutego 2010 / 19:23:28

autor:UsagiPu
hahahaha.
Witaj, przybyszu, kimkolwiek jesteś bądź też kimolwiek się sobie wydajesz.
Witaj, zwłaszcza, jeżeli zadawałeś sobie trud przebrnięcia przez jakże kręte ścieżki owego orientalnego, pachnącego kaszmirowymi, świątynnymi różami przybytku, jeżeli choć przez chwilę tonąłeś w oceanie moich zmętniałych myśli w formie dymu kadzidlanego, który unosi się, ażeby chwalić Boga/naukę/przypadek/latający czajniczek/światowida/logikę/jakikolwiek inny absolut, który uznajesz(albo i nie, bo nawet nie jesteś świadomy, że mógłbyś być tego świadomy) za podstawę swojego zachowania/moralności/psychiki/zrycia etc.etc. Jeżeli to robiłeś, to powiem Ci, że nie masz na co czekać. Ave atque vale. Tego poczciwego, zrytego, szczątkowo świadomego, słodziasznego królisiapufisia już nie ma. Jego umysł i kreatywność i wszelakie ogarnięcie się i co tam jeszcze chcesz zostało wchłonięte przez czarną dziurę w kształcie krzyża maltańskiego, która w mroku przestrzeni międzyplanetarnej wykrzykuje histerycznym głosem:"Semper in altum, małe Syzyfki!" wespół z Toshibą Satellite i SZATAN . Swoje trzydzieścipięć groszy dorzuciło również niedotlenienie i miliard różnych pierdół, które cię nie obchodzą, a zdeformowały mi mózg w stopniu wystarczającym, ażebym nie była w stanie wytworzyć czegokolwiek wartościowego.

TAK! I ja również sobie zakrzyknę: "Odchodzę!". Nie jestem jednakowoż aż tak ograniczona, ażeby ograniczać swoje możliwości, dlatego dodaję:"OHOHO! Ale nie na zawsze." Nie zamykam sobie żadnej drogi, nie kasuję tego bloga mimo, że zawiera całkiem sporo wyciśniętego ze zjełczałego mózgu bełkotu. Ten kto chce czytać te bzdury, niechaj dobrze szuka w przestworzach międzysieci.

Gudnajt slip tajt.



howtodisappearcompletely by ~Linteephelien on deviantART

komentarze [0]

oktoberfest | środa, 14 października 2009 / 20:49:30

autor:UsagiPu
Miałam taki wspaniale jesienny nastrój, a który mi śnieg zasypał. Ale nawet ta potworna biała maź nie zniszczy mojej miłości do jesieni!

Przyklejona do okna będę sobie patrzeć jak umiłowany wiatr niesie umiłowane liście. Na stoliku latarenka, wszystko jest takie pomarańczowe, takie pomarańczowe, drżące razem z płomyczkiem. Woń ciasta. Metafizyka ku rozpaczy mojej matki zawsze mnie fascynowała.
Tu ktoś oddycha, tu mi dorożkarz przejeżdża, tu mnie przytłacza dźwięk jakby miliard strun basowych uderzyło miliard dłoni. Jak ja bym chciała cały ten cyrk zobaczyć.

Poddasze sprzyja wylotom przez okno, a więc lećmy na poduszkach, kołdrach, fotelach, lećmy na stoliku, dywanie, na lampce, weźmy latarenki, baśnie Andersena i lećmy w tajgę, gdzie nas czekają tygrysy, szamani, i ruskie dziołchy w ludowych strojach.
Ja chyba tylko tam zaznam szczęścia.

Stare wspomnienia odżywają. Ach, ta walka jest taka dramatyczna. Prawie jak walka Edypa samego ze sobą, ale ja nie jestem taka wspaniała jak on, więc to nie będzie tragedia. Po prostu to będzie, jak się skończy, coś całkiem żałosnego.
Wydrzeć czasowi jak najwięcej.

-Ale w tajdze nie ma czasu, Króliczku.


Oh My Ghosties by ~flyk on deviantART

This is Halloween, this is halloween.
In this town we call home
Everyone hail to the pumpkin song

komentarze [1]

perseidy | środa, 12 sierpnia 2009 / 12:51:22

autor:UsagiPu
perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy perseidy


komentarze [2]

białykoral | czwartek, 11 czerwca 2009 / 13:14:31

autor:UsagiPu
czuję się jakbym była taką buteleczką, z żaglowcem w środku, tylko, że tam są wszystkie morza i oceany i ośmiornice i białe korale i złote rybki i migotanie i mgły i księżyc i duch unosi się nad wodami i dużo, dużo dymu kadzidlanego.

a w domu się duszę w noce i dnie.

nie chcę.
komentarze [1]

lalalalalaaaaaaa~ | niedziela, 24 maja 2009 / 21:44:34

autor:UsagiPu
jak dziecko jak dziecko jak dziecko metodą do cukierni!


KADZIDŁO.
komentarze [1]

allelujjjjja | poniedziałek, 4 maja 2009 / 18:08:14

autor:UsagiPu
W swej świętej naiwności myślałam, że namaluję cztery, tak, cztery ilustracje do wierszy.
Dlaczego zazwyczaj robię wszystko w ostatniej chwili.?(tu pomruk rozpaczy).
I gdyby nie to, że mam gorączkę, to, ach!, namalowałabym.
Niech się cieszą, że w ogóle coś zrobiłam. Dwa to taka ładna, okrągła pucułowata śliweczka, ne?

Kiedyś myślałam, że już gorzej nie będzie, taka gęsta była ta czerń. Ale okazało się, że biel kryjąca jest gorsza. Schłodzony słoik z tytanową, o Boże. Pomógł tylko krzyk, że już nigdy-przenigdy więcej.
komentarze [2]

A mi bardzo brakuje. | czwartek, 16 kwietnia 2009 / 21:02:19

autor:UsagiPu
Brakuje mi mnie.

Bo mnie nie ma chwilowo, tylko został strzęp ze mnie, strzęp targany huraganem moich wątpliwości, strzęp jak sztandar powiewający nad poległymi po przegranej bitwie, strzęp łopoczący w powiewie unoszących się duchów, odbijający się w brudnych lustrach zbroi rycerzy. Odbijający się w brunatnym, krwawym lustrze, które wyciekło z ich ciał. Odbijający się w nim na tle nieba tak szarego, jakby zaraz miała nadciągnąć burza.

Ta burza, która przyniesie oczyszczenie. Nawałnica, która nadeszła po to, by się w niej zanurzyć jak w wodzie chrztu, jak w grobie, a potem, gdy ustanie, by zmartwychwstać.

PRZEJŚCIEPRZEJŚCIEPRZEJŚCIEPRZEJŚCIEPRZEJŚCIEPRZEJŚCIE
komentarze [4]

powietrze | wtorek, 3 lutego 2009 / 17:19:19

autor:UsagiPu
wbrew pozorom ja wciąż lubię, wciąż lubię japońskie słodziutkie shojo.

każdy potrzebuje trochę ciepła.
wystawiłam głowę z tego słoika w którym tkwię na co dzień.

wiooosno?

chodźmy na spacer. zarzucimy płaszczyki, pójdziemy na huśtawkę, zmarzniemy, a po powrocie herbata i sok malinowy w porcelanie.

zmarzniemy i będziemy miały rumieńce.

chłodne powietrze, jak na razie, jest GRATIS.
komentarze [5]

magnificentseven | czwartek, 22 stycznia 2009 / 15:41:00

autor:UsagiPu
lustro co to pochłania wszystkie promienie chwały. zimne, zimne, zimne lustro. i zaszło dymem wierzbowym i gaszonym wapnem.

kamienny absolut i kapitan nut. szczerze? i jest fajnie. pomimo tego, że stoję sobie na tym płonącym statku z włosem rozwianym. bo są jeszcze takie melodie od których zmartwychwstaje umęczony duch. co z tego, że znowu nie wyszło, co z tego, że znowu widziałam waćpannę-dementora i co z tego, że waćpanna-dementor wysysa ze mnie znowu to co chciałam przed nią ukryć. Cocococococococo?

stepy stepowe i gloria in excelsis soli.

bo jestem genialna i jestem genialna. mi oczy zalała deszczowa woda i nic nie widzę kapkapkap.

już cię wołać nie będę kochany mój. twoja kolej. sama muszę wyrwać się z tego koszmarnego snu, a ty czekasz. może nie wiesz.

wiesz, ale tak miało być.

upalenie, jabłka, skrzepy popiołów, król, kat i siedmiu wspaniałych.
komentarze [1]

hydrangea | czwartek, 13 listopada 2008 / 19:30:45

autor:UsagiPu
you are the hydrangea in the falling rain


the dream that knows your will
dissappears in the morning mist




Biegnę jakoś jeszcze. Próbuję biec, ale proces petryfikacji zachodzi coraz szybciej. Obcość w okolicach aorty, ale ty się nie zatrzymasz ze względu na mnie, tylko zakopiesz pod wierzbą jak martwe niemowlę, które z czasem wyrośnie jeszcze. Ja będę różą, kiedy zwiędniesz. Dlatego ukrył mnie pod lustrzanym płotem.
Dlatego ja się ukryłam.



Im bardziej próbuje oddychać, tym bardziej mnie boli. Histeryczne dążenie do ciemności i histeryczne wzbranianie się przed nią. Przekroczę bramę z żelaza i spiżowy próg, bo gwiazdy w ciemności świecą najjaśniej, a przecież trzeba przyzwyczaić oczy. Za wszelką cenę.


ed.
Nie. To nie jest tak, że Cię nienawidzę. Nie ma takiej osoby, której bym nienawidziła.
Po prostu to mój skarb. Mój. Blask, który prowadzi do tych Oczu.
komentarze [4]

nagła nieczynność | wtorek, 14 października 2008 / 19:45:32

autor:UsagiPu
andy warhol, tabelka masterwu, dziewczynka, a do tego jeszcze nieksiążki na olimpiadę, to wszystko rozrzucone a tak naprawdę nie zrobię nic.

tego przybywa i nawet jak skończę to nie skończę.

tylko to jesienne, krakowskie powietrze pachnące wieczornym i przejazdami tramwajów, czasem sobie podzwaniających to..... jakieś inne.

trzeba tylko spojrzeć, wdech zrobić.

zawsze, zawsze tak jest, że nagle wieczór.
komentarze [5]

dzień dobry poraz którboli mnie głowa zapomnianą fabryką jestem | piątek, 10 października 2008 / 21:50:59

autor:UsagiPu
wiem, że to brzmi dramatycznie, ale

zatraciłam się w nicości. nie w tym co trzeba. bo czy potrzeba tego niczego?

to dziwne ale nic jest czymś.

O, najparadoksalniejszy paradoksie tego wymiaru! Istnienie nicości jest czymś tak plastycznym, że aż boli.

Jestem Fabryką. Zakurzoną Fabryką Czekolady. Zapomnianą Fabryką Dusz. Różowe szachownicokafelki już dawno popękały, w kątach mgliste wspomnienie pajęczyn. Tu i tam biało-czerwone spirale. Na ścianach zastygła czekolada, jakby była czymś zupełnie innym, a ty nie wiesz czy to to, czy to coś zupełnie bardziej organicznego. W półmroku tego nie widać. W mleku też nie.

Włosy. Dużo rozrzuconych włosów. Pukli wijących się na podłodze jak w agonii. Morze włosów. Ruszają się, tańczą hipnotyzowane echem kroków odbijających się od ścian kołysanką umęczonej duszy. A jednak jest cicho. Coś kapie. Plum plum. Nie wiesz czy to to.

A jednak coś tu jest. Coś żyje. Czekam aż stworzysz dźwięk, mój Drogomlecznooki Książę.
...gdziekolwiek jesteś
Czekam.

Dzięki tobie czekoladowe gwiazdeczki.
komentarze [4]

. | niedziela, 21 września 2008 / 11:34:09

autor:UsagiPu
powoli wracam tutaj.

Tak, ja też lubię pogodę w Krakowie.
komentarze [2]

Przestworza czasoprzestrzeni | środa, 16 lipica 2008 / 19:42:24

autor:UsagiPu
Tak sobie myślę, że mam zawias.

A to dziwne, bo dokonawszy odkrycia, że jednak potrafię nieco myśleć, powinnam mieć więcej do powiedzenia.

Nie wiem jak to jest, ale im bardziej nic nie robię, tym bardziej nic mi się nie chce.
To znaczy, chce mi się, ale mi się nie chce. No i masz.

A tymczasem spoczywam, zawieszona bezwładnie w metalicznych przestworzach czasoprzestrzeni.
Strach przed porażką boli bardziej niż sama porażka.
Chociaż i tak można mieć drugą szansę

I tak jest lepiej niż było wcześniej.
O wiele lepiej.

Ciężko mi pisać dzisiaj. W moim mieście ludzie milczą, a mówią kamienie. One wiedzą więcej od nas, zwykłych blednących iskierek, choć nie mają blasku. Bo przeżyły więcej. Słyszały wszystko, od słów poezji, do wrzasków mordowanych ludzi.
O, na przykład kamienica na Pomorskiej, z którą łączy mnie wspólne podwórko.
Po jej ścianach spływała krew niewinnych, chociaż na chwilę, na moment, ogrzewając gęstym ciepłem te chłodne, niby nic nie znaczące mury.

Może więc ja przestanę mówić.
Spytajcie kamienic.
komentarze [3]

głupoty | piątek, 20 czerwca 2008 / 14:34:45

autor:UsagiPu
Hmmm, wakacje, może przestanę w końcu ględzić?

Siedzę sobie w pokoju przy komputerze, z głośników leci downtempo jazz, a ja myślę jakby tu zawładnąć wszechświatem.

Moim celem w przyszłym roku szkolnym(no nie potrafię przestać myśleć o szkole) jest dostać się do wybranego liceum, dostać laureata polonistycznego i mieć wpis do złotej księgi, ograniczmy się narazie do tego, nobel sobie może poczekać.

Chciałabym jeszcze nauczyć się rysować(ćwiczenia, ćwiczenia, tylko one pomogą wewnętrznemu dramatowi człowieka).

Dużo bym chciała zobić, a w rezultacie kończy się to tak, że nie zrobię nic. Nie wiem, czy to klątwa, czy to fatum.

Ktoś mi ostatnio powiedział, że sama jestem za ładna, by ładnie rysować... Bravissimo. To było bardzo motywujące.

Taak, wiem, że notka mało ambitna, aczkolwiek nie mam teraz weny na coś głębszogo, gomen

Może później.
komentarze [2]